Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
25 postów 127 komentarzy

Jednomandatowe Okręgi Wyborcze

Jerzy Przystawa - – polski uczony, fizyk, profesor dr hab., specjalista kwantowej teorii ciała stałego, nauczyciel akademicki na Uniwersytecie Wrocławskim (były kierownik Zakładu Fizyki Fazy Skondensowanej i Teorii Wielu Ciał w Instytucie Fizyki Teoretycznej). By

UważamRze Wildstein....

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Bronisław Wildstein przedstawił w "UważamRze" obraz wydarzeń w Rumunii całkowicie jednostronny i niezgodny z prawdą.Jest to wersja kolportowana przez zawieszonego prezydenta, który, zdaniem Wilsteina jest rumuńską kopią Lecha Kaczyńskiego

 

Konsekwentne milczenie na temat tegorocznych wydarzeń w Rumunii przerwał wreszcie czołowy as prawicowego dziennikarstwa, Bronisław Wildstein, i w ostatnim (33 z 13 –19 sierpnia) numerze „UważamRze”, poświęcił im długi tekst, zapowiedziany na okładce jako „Zamach stanu w Rumunii”. W artykule przedstawia nam autorską wizję tych wydarzeń, zgodną w zasadzie z obrazem, jaki od kilku miesięcy, prezentuje opinii miedzynarodowej zawieszony prezydent Traian Basescu.

 

Wizja ta, ujmując najkrócej, przedstawia się następująco: jest w Rumunii prawicowy, antykomunistyczny prezydent, prawie kopia ś.p. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. I jest zły, postkomunistyczny, skorumpowany premier, który nie tylko, że jest podobny do Donalda Tuska, ale nawet się z nim przyjaźni. Zły premier, łamiąc prawo wszędzie, gdzie się tylko da, stara się usunąć z urzędu dobrego prezydenta i nawet doprowadził – wbrew prawu, oczywiście- do zawieszenia go i do referendum państwowego. Po drodze, równie bezprawnie, doprowadził do usunięcia innych najważniejszych urzędników państwowych, w tym marszałków obu izb parlamentu, szefa rumuńskiego odpowiednika IPN itp. Na szczęście, w referendum za usunięciem Basescu opowiedziało się zaledwie nie całe 8 milionów obywateli, ale do quorum 50% + 1 zabrakło kilkadziesiąt tysięcy głosów, wobec tego jest nieważne. To nie przeszkadza premierowi Poncie knuć dalej, aby zmienić wynik referendum i postawić na swoim. Rumunia jest na rozdrożu: jeśli ten zamach stanu się powiedzie, to Rumunia zejdzie z drogi sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi i innymi miłującymi pokój krajami i wejdzie w orbitę polityki rosyjskiej, na pasku Putina. Życie prezydenta Basescu jest zagrożone, o czym świadczą pojawiające się w opanowanych przez Pontę mediach niedwuznaczne nawoływania.

 

Cały ten wzruszający obrazek nie wiele ma wspólnego z prawdą. Owszem, nie twierdzę, że Wildstein go zmyślił, ponieważ odpowiada on prawie dokładnie wersji, jaką kolportuje po świecie Basescu w walce o swoje być lub nie być. Nie jest jednak jasne, dlaczego równie nieobiektywny, jednostronny obraz wydarzeń w Rumunii przedstawia wybitny polski dziennikarz?

 

Cóż to bowiem jest „zamach stanu”? Wg Wikipedii to „niespodziewane, często z użyciem siły, przejęcie władzy politycznej w państwie przez jednostkę lub grupę osób, wbrew obowiązującemu prawu. Jest pogwałceniem normalnego toku życia politycznego i porządku instytucjonalnego. Oznacza pozakonstytucyjnąi pozaprawną drogę przejęcia kontroli nad państwem” Czy cokolwiek z tego repertuaru cech zamachu stanu miało miejsce w Rumunii?

 

Victor Ponta został wybrany premierem 10 maja 2012 bezwzględną większością głosów deputowanych. Jako premier nie zaczął, jak to opisuje Wildstein, od czystki we wszystkich instytucjach państwowych, ale od ustawy o nowym prawie wyborczym, w którym zamiast dotychczasowej ordynacji „mieszanej” wprowadził brytyjską procedurę jednomandatowych okręgów wyborczych w systemie First-Past-The-Post, a więc wyborów w jednej turze. Ta ustawa, oznaczająca rzeczywistą reformę państwa, została uchwalona przez większość obu izb parlamentarnych i w niezwykle krótkim czasie, bo już 22 maja 2012, a więc w nie całe dwa tygodnie po objęciu przez Pontę urzędu. O tym niezwykłym wydarzeniu politycznym nie ma w relacji Wildsteina ani słowa!

 

Na zdrowy rozum, można by się spodziewać, że prezydent Basescu, który kilka lat temu był wielkim zwolennikiem JOW i nawet zarządził referendum w tej sprawie, chętnie taką ustawę podpisze! Niestety, prezydenci nie krowy i zmieniają poglądy, nawet o 180 stopni. Traian Basescu, zamiast podpisać zaskarżył nową ordynację wyborczą do Sądu Konstytucyjnego, a ten natychmiast tę ustawę odrzucił. Według posłów i senatorów Basescu dokonał tego wywierając bezprawne naciski na sędziów tego Trybunału, których większość pochodzi z jego nominacji.

 

W tej sytuacji Parlament uchwalił wszczęcie procedury impeachmentu, a więc usunięcia Basescu z urzędu. Zarzucano mu bezprawne wpływanie na Sąd Konstytucyjny, a przy okazji i szereg innych działań, które posłowie uznali za bezprawne. Wbrew temu co pisze Wildstein, Sąd Konstytucyjny uznał, że Parlament ma prawo wszczęcia procedury zawieszenia prezydenta i wyznaczenia terminu referendum powszechnego, które ma decyzję Parlamentu zatwierdzić lub odrzucić. Nie ma tu żadnego działania bezprawnego, naruszania konstytucji i żadnych elementów zamachu stanu, o jakich pisze Wildstein. Tezę o zamachu stanu, kolportowaną przez Basescu, przejęła nawet Komisja Europejska, ale po wizycie premiera Ponty w Brukseli i wyjaśnieniu wszystkich aspektów prawnych, musiała się w tego zarzutu wycofać. Było to już dwa miesiące temu, dziwne, że Bronisław Wildstein o tym nie słyszał!

 

Nie ma słowa prawdy w zarzutach, że Ponta dokonał bezprawnej czystki wysokich urzędników państwowych, takich jak marszałkowie Sejmu i Senatu. Odwołanie obu marszałków, podobnie jak i rzecznika praw obywatelskich, Victor Ponta przeprowadził za zgodą większości parlamentarnej. Oczywiście, obaj usunięci marszałkowie, natychmiast dołączyli się do chóru śpiewającego pod dyktando Basescu, ale nie zmienia to faktu, ze to jednak Parlament jest w Rumunii władzą najwyższą i przysługuje mu oczywiste prawo powoływania i odwoływania marszałków.

 

29 lipca 2012 obywatele Rumunii, jako najwyższy suweren, zostali wezwani do głosowania za lub przeciw decyzji Parlamentu o usunięciu Basescu z urzędu. Konstytucja rumuńska przewiduje, że do ważności takiego referendum konieczny jest udział 50% + 1 obywateli. Basescu i jego zwolennicy podjęli ostrą kampanię wezwania do bojkotu referendum, widząc w niskiej frekwencji jedyną szansę ocalenia skóry. Na pomoc przybył im z wizytą premier sąsiedniego kraju, Wiktor Orban. Węgrzy stanowią ok.7% ludności kraju i ich udział w referendum jest znaczący. Na wezwanie Orbana w Transylwanii poszło głosować zaledwie ok.6% Węgrów. W rezultacie w referendum 29 lipca wzięło udział 8.459.836 obywateli, z których z których 7.403.836 zażądało ustąpienia prezydenta, a tylko 843.375 głosowało przeciw. Oficjalnie uprawnionych do głosowania było 18.292.484, a zatem frekwencja została oceniona na 46,24%, przy 88.7% za usunięciem Basescu, a 11,3% przeciw.

 

Rząd Ponty zaskarżył te wyniki do Sądu Konstytucyjnego utrzymując, że liczba uprawnionych do głosu Rumunów jest fałszywa, oparta na starych, nieaktualnych statystykach. Według Narodowego Instytutu Statystycznego dorosłych Rumunów jest tylko 16.527.971, a więc oprawie 2 miliony mniej niż podało Centralne Biuro Wyborcze. Sąd Konstytucyjny ma problem, który nie wiadomo jak zostanie rozwiązany. Jakkolwiek sobie z tym poradzą trudno odmówić racji stanowisku premiera, który, po referendum, oświadczył, że Basescu, którego odwołania zażądało prawie 8 milionów obywateli, jest już trupem politycznym i jego rząd będzie go ignorował, nawet gdyby Sąd Konstytucyjny uznał wynik referendum za wiążący.

 

W Rumunii trwa ostra walka polityczna rządu z zawieszonym prezydentem, którego w otwarty sposób wspierają Stany Zjednoczone i Komisja Europejska. Pod adresem rządu z ust polityków ,takich jak Barroso, Merkel, zastepca Sekretarza Stanu USA i innych padają surowe napomnienia, ostrzeżenia i otwarte groźby. Nikt jednak dzisiaj, poza Traianem Basescu, nie oskarża Victora Ponty o przeprowadzenie zamachu stanu! Natomiast od ponad pół roku, na długo przed objęciem przez Victora Pontę urzędu premiera, trwają w Rumunii masowe demonstracje uliczne przeciwko Basescu i jego polityce.

 

Nie bardzo też do tej całej historii pasuje stworzony przez Bronisława Wildsteina obraz Traiana Basescu, rumuńskiego Michała Archanioła walczącego z komuną, korupcją i postkomnistyczną oligarchią, jako swoistego alter ego Lecha Kaczyńskiego. Lech Kaczyński miał w Polsce wielu wrogów, ale nikt, o ile wiem, nie oskarżał go o współpracę z komunistycznymi służbami specjalnymi, o obdzielenie córki mandatem europosłanki, o upodobanie do luksusowych willi i samochodów. A takie zarzuty pod adresem Basescu są w Rumunii na porządku dziennym.

 

Być może jest tak, jak pisze Wildstein, że Basescu jest najwierniejszym sojusznikiem Ameryki, a Ponta cieszy się sympatią Rosjan. Jest jednak faktem, że Basescu utracił wszelką wiarygodność i poparcie obywateli Rumunii, którzy domagają się jego odejścia. Takie żądanie wyrazili w referendum i takie żądanie wyrażają w manifestacjach ulicznych od stycznia 2012. Jest rzeczą ciekawą czy w kraju Unii Europejskiej bardziej liczy się zdanie ambasadorów wielkich potęg, łącznie z Komisją Europejską, czy niedwuznacznie wyrażona wola narodu?

 

KOMENTARZE

  • pan wildstein pisze powieści kryminalne ostatnio to i political fiction też
    mu nie obce.
    a skrytykować go na "w polityce" to od razu wielkie nożyczki i do kosza, czy te tzw. prawicowe mendia różnią się w jakiś sposób od tych innych równie dennych ?
  • Wildstein 2 razy był urzędnikiem państwowym. Miał wtedy szansę na zademonstrowanie swojego antykomunizmu w praktyce
    Za każdym razem zawiódł. Raz był szefem regionalnego ośrodka TVP w Krakowie i raz prezesem całej TVP. W czasie ,gdy był prezesem całej TVP doszło do próby obalenia rządu Jarosława Kaczyńskiego , któremu zresztą zawdzięczał stanowisko. Centralnym ośrodkiem nagonki medialnej na Kaczyńskiego w czasie rozwiązywania WSI była kierowana przez Wildsteina TVP .
    Po 20 latach demokracji każdy ma własny demokratyczny dorobek .Głośno deklarowany antykomunizm łatwo zweryfikować.
  • @Jerzy Przystawa
    Witam

    Takich właśnie wyjaśnień nam trzeba, że by mieć jasność w głowach, w których niestety, z żalem to piszę, Wildstein zechciał mącić.

    Pozdrawiam
  • @jazgdyni 14:11:20
    Kłopot polega na tym, że mąciciele mają wielką siłę rażenia i wielkie nakłady. Moje teksty, chociaż one o Rumunii, nie mają wstępu na żadne łamy w Polsce, a nawet w internecie są spychane na margines.
  • @Jerzy Przystawa 15:00:41
    Ale przynajmniej mi się w głowie nie mąci. Dziękuję. A tak do kupy to będzie setka, którym wytłumaczę.
  • @ Szanowny Autorze!
    Po pierwsze chciałem podziękować za klarowne wyjaśnienie o co w tym politycznym konflikcie wewnętrznym Rumunii chodzi.

    Po drugie, kwestia wielce szanownego red. Wildsteina, cytuję:
    "....przestawił w 'UważamRze' obraz wydarzeń Rumunii całkowicie jednostronny i niezgodny z prawdą."
    Otóż, uważam, rze: albo brat Wildstein wreszcie zrozumiał jakie jest jego prawdziwe powołanie, albo też awansował na wyższy stopień wtajemniczenia i jego wiedza na temat tego co się dzieje w Rumunii jest znacznie bardziej zaawansowana niż nas- profanów?

    Pozdrawiam Pana Profesora.

    ps.
    Zobaczymy- nie musząc uczyć się na własnych błędach- co w Rumunii dobrego przyniesie JOW- traktując ją jako pole doświadczalne?
  • @AdNovum 18:59:22
    Pod warunkiem, że Poncie uda się zrealizować projekt JOW. Jak widać potężne są siły mi edzynarodowe zdeterminowane, zeby do tego nie dopuścić.
  • @Jerzy Przystawa 19:54:21
    Siły "międzynarodowe" powoli tracą swe siły.

    Pozdrawiam.
  • Dobrze że Pan tutaj pisze.
    To zaskakujące. Zazwyczaj mało kto interesuje się Rumunią.
    Jednak samo podanie informacji co się tam dzieje. To duże zaskoczenie.
  • @Autor
    Świetny tekst. Precyzyjnie, obiektywnie.thx
  • Bojkot Wyborów w Polsce
    Pan Wildstein wie co pisze(tzn co musi napisać)Po co mieli by Polacy ośmieleni demonstracjami w Rumunii wyjść na ulicę i zażądać ordynacjii jednomandatowej w Polsce?Panu Wildsteinowi to nie było by na rękę.Dlatego korzystajac z dostępu do poczytnego Uwarzam RZe pisze co musi a nie jak jest.To tylko kwestia czasu kiedy Polacy zrozumieją jak są oglupiani i jak barany zapędzani do urn wyborczych.W tej nagonce dużą role odgrywa nasz(czy jeszcze nasz?)kosciól .Episkopat Polski (ilu biskupów reprezentuje interesy narodu Polskiego?)przekonuje nas wyborców że to swięty obowiązek wziaść udział w wyborach
    Tylko zapomina nam powiedziec ze tak naprawde to nie mamy wyboru chyba że między kiłą a syfilisem.Ciemny Lud opłakuje prezydenta który podpisał Traktat Lizboński oddając nas w ręce żydokomuny jewropejskiej.Jakie są tego skutki każdy chyba widzi a to dopiero początek.Stefan Michał Dembowski Stowarzyszenie Demokracja USA Nowy Jork
  • @AdNovum 18:59:22
    A co może przynieść ordynacja ktora pozwala wybierac sie w jednomandatowych okregach wyborczych nie tworząc zapór jakie stworzyła ordynacja partyjna w Polsce.Art 104 Konstytucjii Posłowie są przedstawicielami Narodu.Nie wiążą ich instrukcje wyborcze.To oznacza że traktuja nas jak bydło bo chyba na to zasługujemy?W sejmowej niszczarce pocieto 750000 podpisów zbieranych w sprawie referendum o zmianę ordynacji na większościową z okręgami jednomandatowymi.Dwa miliony podpisów w sprawie referendum o zmianę wieku emerytalnego ,zebranych przez związki zawodowe olano a przedstawicieli zwiazków zawodowych nie wpuszczono na teren sejmu .O czym to świadczy?Partie w Polskim Sejmie to mafie i trzeba te mafie rozwiązać i pogonić w diabły.Nikt za nic w tym kraju nie odpowiada wiec jak może być dobrze?Zbojkotujmy wybory,co mamy z tego że od 1989 roku rządza nami na przemian ci sami ludzie .Stefan Michał Dembowski Stowarzyszenie Demokracja USA Nowy Jork
  • DO Pana prof Przystawy
    Panie profesorze a może nadszedł już czas żeby się Pan uderzył we własną pierś i uznał swoje winy .Wielokrotnie jako wiceprezes stowarzyszenia demokracja USA z siedzibą w Nowym Jorku ,rozmawiałem z Panem o nieskuteczności metod stosowanych przez ruch na rzecz jow ,któremu Pan przewodzi.Co dały marsze na Warszawę prowadzone przez Pana z PL Zamkowego pod Sejm w niedzielę?Proponowałem aby zorganizować miasteczko namiotowe pod sejmem (na koszt stowarzyszenia) i zablokować wejścia do budynku sejmu przed samozwańczymi posłami.Tak to są posłowie samozwańcy z list partyjnych Art 104 Konstytucji gwarantuje posłom bezkarność).Partie w Polsce to mafie i nie było by problemu udowodnienia tego w niezawisłym sądzie .Ale w Polsce sądy nie są niezawisłe.Sądy i cały wymiar niesprawiedliwości są podporządkowane układom partyjno mafijnym.I co Pan zrobił?Doprowadził Pan do osLabienia własnego ruchu.A może oto własnie Panu chodziło?Żeby pomóc Platformie zebrac 750000 podpisów w sprawie referendum o zmiane ordynacjii na taka która da szanse wszystkim Polakom zainteresowanym dobrem naszej Ojczyzny a nie tylko Partiom mafiom.OnI (PO)po dojściu do władzy zniszczyli te podpisy w sejmowej niszczarce(film na ten temat pt Marionetki)Napluto w twarz 750000 obywateli i tym którzy zaangażowali sie w akcje zbierania podpisów.Panie profesorze do dzisiaj pamiĘtam słowa śp.Pani Ani Walentynowicz Żebym uważał na Jurka(to znaczy Pana)Pan wspomina śp.pana falzmana ,czy w takiej chwili nie powinien pan sie zastanowiĆ że moŻna było to wszystko zrobić inaczej?Moje propozycje na stronie jow .pl uznał Pan za próbe rozbijania tego ruchu.A może Pan nie rozumie naczym polega prawdziwa demokracja?Ja ją czuję bo mieszkam w kraju gdzie nie ma ciszy wyborczej .Czym jest cisza wyborcza?Cisza wyborcza jest zaprzeczeniem wszelkich praw demokracji.To jest kneblowanie ludziom ust.Jakim prawem ktoś może mi wolnemu obywatelowi w moim kraju( czy naprawde jesteśmy wolni) zakazać wypowiadania się na jakikolwiek temat w miejscu publicznym?Ano może i nawet może ukarać grzywną w kwocie 500000(tak pół miliona złotych)Dlaczego nie przystał Pan na propozycję zrywania ciszy wyborczej zamiast marszu do nikąd ?.Można było przeprowadzić marsz w dniu obowiązującej ciszy wyborczej w milczeniu jako protest przeciwko łamaniu podstawowych praw obywatelskich.Panie profesorze dobre intencje same w sobie nie wystarczają Do osiagnięcia sukcesu należy jeszcze stosować odpowiednie metody .Te które Pan wraz z zarządem który opanowal ruch na rzecz jow okazały sie nieskuteczne.Może sie Pan nad tym mocno zastanowi i przestanie się obrażać jak dziecko w piaskownicy?Może w tym co napisałem znajdzie Pan odpowiedż do swojego felietonu na temat śp Pana Falzzmana?Może On chciałby czegos wiecej niz Pan wraz ze swoim zarzadem był w stanie zrobic w temacie zmiany ordynacjii partyjnej na wiekszosciową.Panu i innym zainteresowanym tematem prawdziwej demokracjii ten tekst poświęcam.Z całym szacunkiem dla Pana profesora .Jeszcze nie jest za póżno .Jeszcze POLSKA .... póki my.Pozdrawiam z Nowego Jorku Stefan Michal Dembowski stowarzyszeniedemokracjausa@yahoo.com
  • Wildstein nie zawiódł
    ON nas niezawiódł.To my sie zawiedlismy w swoich wyobrażeniach o nim Niejednokrotnie publicznie wypowiadal sie na temat lustracjii a sam spowodowal jej zablokowanie.Wildstein to jest jeden z rozgrywających tematem Polski ale nie w interesie Narodu Polskiego . Kto tego nie zrozumial może się czuć oszukany Wiedza i swiadomośc społeczeństwa w polsce na temat sytuacjii społeczno politycznej wywodzi sie z wiadomosci z TV i gazet.Pan Wildstein ma dostęp i do TV i do prasy więc może mącic ludziom w głowach.A że jest w tym dobry to można mu przypisac jako zasługę.Nie można miec pretensjii do oszusta że wykożystał nasza naiwnośc.Najwyzszy czas(nie ten Korwina ) żeby zrozumieć własną głupotę i przestać wierzyc Wildsteinom Stefan Michal Dembowski stowarzyszeniedemokracjausa@yahoo.com
  • mason Bronisław zawsze będzie miał swoją narrację specyficzną w sensie geopolitycznym
    Ameryce i lobbies żydowskiemu, izraelskiemu, NWO zależy żeby z Rumunii stworzyć element kordonu otaczającego Rosję i w razie wojny będą chłopcem do atomowego być może bicia. Rumunii powinno zależeć żeby zejść z linii strzału i iść na neutralność. Nam też.

    Gazeta Polska z tym całym towarzystwem z PiS jest od tego żeby nas trzymać na linii strzału. Osłabienie Rosji, czy zniszczenie jest w interesie Izraela, choć niekoniecznie w każdym wariancie w interesie USA. Kolejna sanacja kreująca dla nas nowe bicie przy którym 1939 to pikuś. Tego typu patriotyzm i honor nazywam samobójczym, ale on jest przez Kogoś kreowany specjalnie od WIEKÓW. To zagraniczne agentury i masoni. Wiedzą jacy są Polacy. Wykorzystują nasze cechy, naiwność, prawość, heroizm dziejowy jakiego innym ZAWSZE brakuje.

    To nie znaczy że mamy się stać znowu jakaś Białorusią po stronie Rosji. Chodzi o to w skrócie żeby w razie wojny rakiety leciały za Odrę... nad nami i odwrotnie, a my ocalejemy choć raz :)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031