Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
25 postów 127 komentarzy

Jednomandatowe Okręgi Wyborcze

Jerzy Przystawa - – polski uczony, fizyk, profesor dr hab., specjalista kwantowej teorii ciała stałego, nauczyciel akademicki na Uniwersytecie Wrocławskim (były kierownik Zakładu Fizyki Fazy Skondensowanej i Teorii Wielu Ciał w Instytucie Fizyki Teoretycznej). By

Rumunia niepoprawna politycznie

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Nie ustają ataki ze wszystkich stron na rząd rumuński, a siły międzynarodowe najwyraźniej są po stronie prezydenta. Sąd Konstytucyjny przesunął ponownie datę podjęcia decyzji w sprawie ważności referendum

 

Na temat niezwykłych wydarzeń w Rumunii polskie media, od lewa do prawa i na odwrót, milczą jak zaklęte i napróżno w nich poszukiwać jakiejkolwiek rzeczowej informacji. Tę zmowę milczenia skłonny byłem przypisywać przede wszystkim zdumiewającemu faktowi, że moi rodacy Rumunią i Rumunami nie zwykli się interesować, że jest to przejaw zarozumiałości Polaków, którzy – przynajmniej w porównaniu z Rumunią – czują się jakąś wyższą rasą, a to co się dzieje wśród tych „cyganów” przyjmować zwykli co najwyżej z niesmakiem. Jest to zjawisko bardzo przykre, jeśli się zważy, że to Rumuni, a nie kto inny, udzielili uchodźcom z Polski schronienia w roku 1939, pomimo nacisków i żądań niemieckich. Wydawałoby się, że ta historyczna zasługa raz na zawsze zdecyduje o przyjaznym i życzliwym stosunku Polaków do Rumunów! Niestety, stało się inaczej i jest to sprawa bardzo przykra, obciążająca nasze sumienie narodowe.

 

Za tym szczelnym parawanem zamilczania spraw rumuńskich, w ostatnim numerze „Najwyższego Czasu” pojawił się artykuł Marka A. Koprowskiego, zatytułowany „Prezydent zostaje!”, który triumfalnie stwierdza, że „Trzęsienie ziemi w Rumunii na razie zakończyło się niczym”. Jak na tygodnik, który od początku zachwala swój nonkonformizm, antyunijność i niepoprawność polityczną, tekst zadziwia swoją jednostronnością, wybiórczym opisem wydarzeń i jest pisany tak poprawnie politycznie, jakby jego Autor pisał go nie z Warszawy, ale wprost z głównej siedziby UE w Brukseli. Pan

Koprowski przedstawia wydarzenia w Rumunii, jako konflikt między nienawidzącymi się najwyższymi urzędnikami – lewackim premierem Victorem Pontą i prawicowym, konserwatywnym prezydentem Traianem Basescu, którego niedobry Ponta chce wysadzić z urzędu. Po co? Najwyraźniej po to, żeby lewacy mogli nadal spokojnie kraść, w czym prawicowy prezydent usiłuje przeszkodzić. To jest samo w sobie  bardzo zabawne, że 35 letni Ponta jest wszędzie etykietowany jako „postkomunista”, chociaż 22 lata temu chodził dopiero do szkoły, a 61 letni Basescu, były oficer Securitate i komunistyczny aparatczyk jest sprzedawany jako herold wolności, prawicowości i konserwatyzmu!

 

Koprowski zasadniczo mija się z prawdą, kiedy w podrozdziale „Początek afery” pisze: „afera zaczęła się 27 czerwca br. kiedy to Sąd Konstytucyjny rozstrzygając spór kompetencyjny między rządem i prezydentem, orzekł, że … to prezydent ma prawo reprezentowania kraju podczas posiedzeń Rady Europejskiej”.

 

Nie wiem skąd p. Koprowski to wziął, podejrzewam, że z jakiejś propagandowej instrukcji Ośrodka Studiów Wschodnich, ale z prawdą nie ma to nic wspólnego. Autor nie zauważył, że w Bukareszcie, od stycznia 2012, dzień w dzień, bez przerwy, odbywają się demonstracje uliczne przeciwko „konserwatywnemu prezydentowi” i polityce formowanych przez niego rządów. W wyniku tych masowych protestów 6 lutego 2012 upadł rząd Emila Boca, a na jego miejsce Basescu, który ma w ręku służby specjalne, powołał szefa kontrwywiadu Mihaia Ungureanu. Manifestacje trwały jednak nadal i zmusiły Ungureanu do rezygnacji. 10 maja 2012 powołany został na premiera Victor Ponta, który, o dziwo, potrafił błyskawicznie uzyskać poparcie większości parlamentarnej.

 

Konflikt zaczął się nie 27 czerwca, ale 22 maja, kiedy po 10 dniach urzędowania Ponta dokonał rzeczy niesłychanej i oburzającej w swojej bezczelności: doprowadził do uchwalenia nowej ordynacji wyborczej, takiej jaka w nowoczesnej Europie jest zabroniona: jednomandatowych okręgów wyborczych w jednej turze, a więc ordynacji całkowicie wzorującej się na brytyjskim systemie wyborczym First-Past-The-Post!

 

I tu dopiero rozpętało się unijne piekło potępienia „lewackiego i postkomunistycznego premiera” (który wprowadza brytyjskie rozwiązanie ustrojowe!). Oczywiście, Boże broń!, nikt nie mówi, że to z powodu ordynacji, ale natychmiast Sąd Konstytucyjny ją zanegował z najróżniejszych ciekawych powodów. Konstytucyjne rozwiązanie brytyjskie, amerykańskie, kanadyjskie uznane zostało za niekonstytucyjne dla Rumunii, a tę opinię w ostrych notach potwierdzili ambasadorowie USA, Wielkiej Brytanii, kanclerz Niemiec i wszyscy święci.

 

Tak się składa, że większość sędziów Sądu Konstytucyjnego to nominaci Basescu i rząd, występując z wnioskiem o impeachment prezydenta, właśnie wywieranie bezprawnego, naruszającego konstytucję, wpływu na SK, aby zakwestionował decyzję większości parlamentarnej, wysunął jako jeden z podstawowych zarzutów.

 

Od tej pory w Rumunii trwa gorąca wojna, której strony specjalnie nie przebierają w środkach. Działania Ponty określone zostały jako „blitz” i pucz. Prezydent został zawieszony, na 29 lipca wyznaczono datę referendum powszechnego, które miało to usunięcie zatwierdzić. Wszystko odbywa się pod czujnym okiem Komisji Europejskiej i USA, które za nic nie chcą dopuścić, żeby brytyjski system wyborczy został wprowadzony w Rumunii! Oni wiedzą: dzisiaj w Rumunii, jutro w Polsce i UE może zacząć się rozwiązywać! Brutalne interwencje Baroso, Merkel, Hage’a i innych nie pozwalają mieć co do tego wątpliwości. Rząd rumuński pisze do Komisji Weneckiej: czy w Europie obowiązuje proporcjonalny system wyborczy? Czy w Europie obowiązuje jakieś quorum dla ważności referendów? Dlaczego w UK nie obowiązuje, a w Rumunii musi?

 

Trwają nieustanne, wielotysięczne manifestacje uliczne. 29 lipca 8.459.836 obywateli poszło głosować. 7.403.836 z nich, a więc 88,7% zażądało ustąpienia Basescu. Tylko 843.375 było przeciw.Nawet gdyby poszło o 5 milionów więcej i te 5 milionów byłoby za pozostawieniem Basescu na urzędzie, prezydent został by odwołany! Ale quorum! Najważniejsze jest quorum! Nie wola obywateli, nie manifestacje od ponad pół roku, nie większość parlamentarna, ale QUORUM!

 

Stały się rzeczy niesłychane, które specjalnie polecam prawicowcom i konserwatystom: prezydent państwa wezwał do bojkotu referendum w jego osobistej sprawie! Nie wiem czy prawicowcy i konserwatyści znają podobne przypadki? Przyjechał do Rumunii prawicowy i konserwatywny premier Węgier Wiktor Orban i wezwał swoich rodaków do bojkotu! Wezwał skutecznie: w regionach zamieszkałych przez Węgrów frekwencja spadła do ok. 6%!

 

Ale rząd Ponty zakwestionował listy wyborcze sporządzane za poprzednich rządów: ilu jest Rumunów uprawnionych do głosowania? Według różnych ocen liczba podana przez Centralną Komisję Wyborczą mogła być zawyżona nawet o 2 miliony!

 

Co robi Sąd Konstytucyjny pod naciskiem tych faktów? Zawiesza swoją decyzję i ogłasza, że daje rządowi czas do 12 września na sporządzenie właściwych danych. Jak słyszymy, po kilku dniach zmienia swoją decyzję i przesuwa termin na 31 sierpnia. Rząd chce przeprowadzić szybki spis powszechny. SK nie zgadza się, oświadcza, że jego nie interesuje ilu jest dzisiaj Rumunów! On chce wiedzieć ilu ich było w lipcu.

 

Na drugi dzień po głosowaniu Victor Ponta oświadczył: „Prawdopodobnie Basescu nadal będzie mieszkał w Pałacu Cotroceni, zachowa swoje samochody, wille i związanych z nim klakierów, którzy będą mu doradzać i wychwalać. Ale wczoraj definitywnie przestał być przywódcą narodu rumuńskiego”

 

Trzesięnie ziemi w Rumunii nie zakończyło się wcale. Niezwykły wysiłek młodego premiera urwania się ze sznurka, a przynajmniej poluzowania unijnej linewki, na razie nie zakończył się sukcesem. Nie wiem czy polscy prawicowcy i konserwatyści, szczególnie spod znaku „Najwyższego Czasu” mają się z czego cieszyć.

KOMENTARZE

  • Korwin
    I co ty na to!?

    Obrazisz sie i nie skomentujesz? Toz to twoja gazeta wg tej notki wypisuje bzdury. I to widac, ze ciezkiego kalibru bzdury.
  • To Orban myli się?
    Jakoś cięzko mi w to uwierzyć.
  • No proszę - mnie ten węgierski "zryw wolności" od samego początku niewiarygodnie pachniał...
    Przyjechał do Rumunii prawicowy i konserwatywny premier Węgier Wiktor Orban i wezwał swoich rodaków do bojkotu!
    #
    Hehe! Ciekawe - co na to nasi naiwni entuzjaści zakładający polską partię Fidesz?
  • @Muni 02:35:30
    Jako skuteczny polityk wiedział co robi. Gdyby nie wezwał Węgrów do zbojkotowania referendum, Basescu już by nie istniał i w Rumunii trwała by kampania wyborcza w wyborach nowego prezydenta. Polityka to gra interesów. Pytanie czy interesy Orbana mają coś wspólnego z interesem narodu rumuńskiego? Więc Orban uratował Basescu. Czy Węgrzy bedą z tego mieli jakiś pożytek? Na razie Basescu pojechał do Kiszyniowa i tam podbija narodowego bębenka Rumunom w Mołdawiii, a więc Mołdawia rumuńska. Czy teraz, z wdzięczności, bedzie agitował za tym, zeby oddać Siedmiogród Węgrom?
  • @Jerzy Przystawa 08:17:39
    Ale o co chodzi? Czy Baescu jest jakoś specjalnie przychylny Węgrom? Czy nowy prezydent miałby być z kolei oczywiście nieprzychylny Węgrom?
    JAkoś nie wierzę w to, za to słyszałem, że właśnie ten cały ruch to właśnie są postkomuchy, przyjaciele Iliescu i ludzie zbliżeni do dawnego "układu".
    Więc, o ile chodzi o stanowisko Orbana, bardziej prawdopodobne.
    Pytanie, skąd Pan wie, to, co Pan pisze, bo to zupełnie co innego, o 180 stopni?
  • @Muni 16:46:25
    Z faktami nie można się spierać, a faktem jest, że Basescu,póki co, ocalał dzięki ingerencji Orbana. Jako poważny polityk musiał w tym widzieć jakiś ważny interes swój i Węgier. Jaki? Nie mam ochoty zgadywać.

    Moje wiadomości są wyłącznie z portali internetowych, przede wszystkim HotNews.ro i Romanian News Watch.
  • @Jerzy Przystawa 18:51:05
    fakt, ze prezydent ocalał dzięki Orbanowi świadczy raczej o tym, że jest dokładnie inaczej niż Pan pisze. Twierdzi pan, że Orban pomógł komuchowi? Raczej niemożliwe, a nawet obraźliwe w stosunku do Orbana.
  • @Muni 21:00:07
    Orban dla mnie nic swat ni brat i Bóg z nim. Chodzi mi o to, że za to,co zrobił w Rumunii powinien być uznany za persona non grata i wyproszony z kraju.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031