Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
25 postów 127 komentarzy

Jednomandatowe Okręgi Wyborcze

Jerzy Przystawa - – polski uczony, fizyk, profesor dr hab., specjalista kwantowej teorii ciała stałego, nauczyciel akademicki na Uniwersytecie Wrocławskim (były kierownik Zakładu Fizyki Fazy Skondensowanej i Teorii Wielu Ciał w Instytucie Fizyki Teoretycznej). By

Program minimum? A może najpierw pierwszy krok?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Na łamach "Rzeczpospolitej" eksperci Centrum Adama Smitha przedstawili "program minimum naprawy RP".

 

Wybitni eksperci Centrum im. Adama Smitha (CAS) Cezary Kaźmierczak i Andrzej Sadowski, przedstawili na łamach Rzeczpospolitej (30.11.2011) swoją wizję niezbędnych zmian ustrojowych  „bez których nie da się uwolnić potencjału naszego kraju”. Ta „minimalna zmiana”, to jednak całościowa reforma ustroju politycznego, a więc napisanie zupełnie nowej konstytucji, która wprowadziłaby (1) system prezydencki; (2) wybory w okręgach jednomandatowych (3) zasadniczą zmianę procesu legislacyjnego i (4) radykalną reformę sądownictwa.

 

Propozycja pp. Sadowskiego i Kaźmierczaka jest imponująca swoim rozmachem i zakresem, szczególnie na tle dyskusji i argumentów, jakie nieustannie wysuwane są przeciwko postulatowi Ruchu Obywatelskiego na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych. Postulat nasz bowiem wielokrotnie oceniany był przez wybitnych ekspertów, jako postulat utopijny, ponieważ – ich zdaniem – nie do zrealizowania bez poprawki do Konstytucji i usunięcia z niej  w art. 96 zapisu o proporcjonalności wyborów do Sejmu. Poprawienie natomiast Konstytucji, tylko w tym jednym punkcie, jest mrzonką, ponieważ partyjne koterie, które wypełniają kolejne polskie parlamenty, nigdy na to się nie zgodzą. Dlatego też wielu ludzi nam życzliwych, jak, między innymi,. eksperci CAS, uważają, że koniecznie trzeba pójść dalej i oprócz JOW w wyborach do Sejmu zażądać od razu wielu innych zasadniczych zmian – vide program minimum Kaźmierczaka i Sadowskiego.  W krytyce postulatu Ruchu JOW pojawia się też zarzut, że „JOW w wyborach do Sejmu to nie jest panaceum”, pomimo, że Ruch nigdy swego postulatu za żadne panaceum nie uważał, a jedynie za miejsce, od którego należy zacząć poważną reformę państwa polskiego. Wygląda więc na to, że poszukiwanym „panaceum” to powinno być coś na wzór Programu Minimum ekspertów CAS.

 

Ruch JOW na początek naprawy państwa domaga się reformy systemu wyborczego na wzór  Wielkiej Brytanii, a więc kraju, w którym, naszym zdaniem, postulowany przez nas system wyborczy sprawuje się optymalnie. Uważamy bowiem, że demokracji nie trzeba na nowo wymyślać, że w świecie jest wystarczająco wiele dobrych przykładów rozwiązań ustrojowych, które z powodzeniem mogłyby być zastosowane w Polsce. Jak dotąd  pomysły ustrojowe naszych rodzimych twórców demokracji przyniosły skutki raczej opłakane. Podobnie, jak sądzę, zdają się myśleć i eksperci CAS i dowodem jest ich artykuł w „Rzeczpospolitej”.

 

I tu zaczynają się nasze drogi rozchodzić. Na jakim bowiem sprawdzonym przykładzie chcą wzorować postulowany ustrój RP pp. Kaźmierczak i Sadowski? Postulują system prezydencki, więc chyba na Stanach Zjednoczonych, bo poza Stanami trudno jest inny dobry przykład znaleźć. Jednakże w USA prezydent nie jest wybierany w głosowaniu powszechnym, ale metodą pośrednią. K i S postulują też, żeby to tylko rząd, a wiec prezydencka administracja miała prawo inicjatywy ustawodawczej, a Izba Poselska mogła tylko proponowane prawo przyjąć lub odrzucić. No, to jest bardzo poważna różnica: w USA Administracja nie posiada inicjatywy ustawodawczej, władza wykonawcza jest konstytucyjnie ściśle oddzielona od władzy ustawodawczej. Od początków parlamentaryzmu, tak w Polsce, jak w Zjednoczonym Królestwie czy gdzie indziej, jego sens polegał na tym, że miało to być ciało ustawodawcze, tworzące i zatwierdzające prawo. Koncepcja specjalistów z CAS wydaje się w istotny sposób od tej tradycji odchodzić.

 

Następnie Autorzy postulują wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu. To bardzo ważny postulat i zgodny z tym, co Ruch JOW głosi od bez mała 20 lat. Jednakże Ruch nasz wyraźnie określa o jakie JOW nam chodzi. A co mają na myśli Kaźmierczak i Sadowski? JOW, jak w UK czy Kanadzie, czy może tak jak we Francji czy nawet w Australii? W UK dopiero co przeprowadzono referendum państwowe, w którym wyborcy mieli się wypowiedzieć czy chcą „starego” systemu brytyjskiego, FPTP, czy też bardziej wyrafinowanego systemu australijskiego AV? Skoro poważny kraj urządzą w tej sprawie referendum, to może jednak nie jest to bagatelna sprawa, lecz coś nad czym wypada się poważnie zastanowić?

 

Metodę brytyjską, częściowo, zastosowano w Polsce w ostatnich wyborach do Senatu. To zastosowanie jest jak odbicie w krzywym zwierciadle, szereg ważnych elementów tej procedury daleko odbiega od brytyjskiej praktyki wyborczej. Czy Autorzy tekstu aprobują JOW z takimi deformacjami? Czy też wszystko jedno, jakie są elementy i parametry ordynacji (np. wielkość okręgów wyborczych, komitety wyborcze, wymogi rejestracyjne), a więc jak zwał tak zwał byle JOW w tytule miał?

 

Sprawę reformy systemu sądownictwa pominę, bo to temat rzeka. Tak się przy tym składa, że tam gdzie są JOW, to z reguły mamy sądy przysięgłych, ale eksperci CAS o tym nie piszą.

 

„Polska,  - piszą Autorzy - jeśli nie chce stoczyć się do "drugiego świata", ugrzęznąć w stagnacji, musi wprowadzić proste, przejrzyste i łatwo egzekwowalne prawo. Resztę załatwią obywatele. Będzie to jednak niemożliwe, jeśli nie zmienimy chorego systemu politycznego, niefunkcjonującego wymiaru sprawiedliwości i nie pozbawimy biurokracji władzy, przeprowadzając deregulację.”

 

Wszystko racja, ale warto się umówić od czego zacząć? „Wprowadzić proste, przejrzyste i łatwo egzekwowalne prawo” może tylko Izba Ustawodawcza, a więc jakość tej Izby jest sednem sprawy. Biurokracja, deregulacja i wymiar sprawiedliwości to są wszystko pochodne tego jaki jest Ustawodawca. Może więc spróbujmy postawić najpierw pierwszy krok.

 

KOMENTARZE

  • @autor
    Wrocławskie środowisko akademickie to napawająca optymizmem wyspa na mapie obecnego poziomu nauki i edukacji polskiej. Być może jest to pośmiertny sukces bohaterskiego (patrząc na jego losy i dramatyczne wybory życiowe) profesora UJK - Hugo Steinhausa, nie wiem... ;) Zaraszamy do merytorycznej współpracy!
    Z poważaniem,
    TO
  • @Autor
    Szkoda czasu i atłasu. Kozy zawsze będą skakać na pochyłe drzewa. To co jest krzywe nigdy nie da się naprostować. Mój kolega prawnik mawiał tak 40 lat temu. Miał rację i Pan także, wszyscy ją mają po trochu. Podobne inicjatywy naprawiaczy rzeczywistości jak tych panów z (CAS) nie są warte papieru na którym będą zapisane. Marks też chciał zmienić świat, bo sądził, że filozofowie źle go interpretują i tutaj całkowicie się mylił. Bo świata nie da się ani zmienić ani poprawić. Pozdro...

    Faber
  • @Mirosław Dakowski
    "Warum einfach, wenn man kompliezieren kann?" To jest ten problem: nasz postulat jest PROSTY, a jak coś jest proste, to jest - w naszej inteligenckiej tradycji - prostackie! Jeśli ma być mądre i słuszne to w żadnym wypadku nie może być proste, musi być skomplikowane i niejasne. Dlatego propozycje ekspertów CAS drukuje "Rzeczpospolita" i każdy ma prawo nimi się zachwycać, a nasze propozycje od razu lądują na śmietniku salonu NE i wszystkich innych inteligenckich salonów .

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031