Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
25 postów 127 komentarzy

Jednomandatowe Okręgi Wyborcze

Jerzy Przystawa - – polski uczony, fizyk, profesor dr hab., specjalista kwantowej teorii ciała stałego, nauczyciel akademicki na Uniwersytecie Wrocławskim (były kierownik Zakładu Fizyki Fazy Skondensowanej i Teorii Wielu Ciał w Instytucie Fizyki Teoretycznej). By

Co z Tobą począć, Warszawo, Stolico Polski?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Już wiele lat temu zrodził się we wrocławskich głowach pomysł: żeby nadać Warszawie niepodległość! Jest to przedsięwzięcie proste, bo wszystko do tego potrzebne już ma: premiera i rząd, i wszystkie ministerstwa, i wszystkie urzędy centralne.


W czwartek, 6 października 2011, przeszedł przez centrum Warszawy pochód Ruchu Obywatelskiego na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych. Szliśmy pod hasłem „Teraz JOW do Sejmu!”. Od Placu Defilad szliśmy do Pałacu Prezydenckiego, żeby przypomnieć Pierwszemu Obywatelowi o Jego uroczystym zobowiązaniu do przeprowadzenia referendum obywatelskiego, w którym jedno z czterech pytań brzmiało: „Czy chcesz wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu?” Na to pytanie ponad 750 tysięcy respondentów odpowiedziało: TAK! Jakoś tak się ułożyło, że Bronisław Komorowski, wtedy jeszcze tylko poseł Platformy Obywatelskiej (organizującej tę akcję referendalną) i szef jej mazowieckiej struktury, a potem Marszałek Sejmu i wreszcie Prezydent Państwa jakoś , w nawale obowiązków, o tym zobowiązaniu zapomniał. Kiedy w tym roku Prezydent podpisał ustawę o JOW do Senatu (nota bene, tego samego Senatu, który w tej akcji podpisowej obiecywał zlikwidować!), uznaliśmy, że czas zapytać o tę najważniejszą sprawę: o JOW w wyborach do Sejmu.

 

Niestety, Pan Prezydent nie znalazł wolnej chwili  na spotkanie z przedstawicielami Ruchu. Scedował to na swego doradcę ds. kontaktów z partiami i środowiskami politycznymi. Nie okazał nawet takiej kurtuazji, z jaką spotkaliśmy się dwa lata temu, gdy w imieniu Prezydenta RP – zdecydowanego przeciwnika JOW – przyjął nas Szef Kancelarii, min. Piotr Kownacki, który znalazł czas i na rozmowę, i na uprzejme przyjęcie, a nawet wyszedł na ulicę, żeby konferować z maszerującymi wojownikami!

 



Nasz Marsz nie był wielkim sukcesem. 2/3 jego uczestników, to woJOWnicy, którzy dotarli do Warszawy po morderczych podróżach z Wrocławia, Koszalina, Krakowa, Szczecina, Wałbrzycha, Lubina.. , a tylko skromną 1/3 ci, którzy mieli najbliżej i najłatwiej, dla których wystarczyło wsiąść po prostu w tramwaj czy metro, a nawet, całkiem zwyczajnie podejść kilkaset metrów piechotą. Nasz spacer Alejami Jerozolimskimi, czy warszawskim odpowiednikiem rzymskiej Via Condotti, nie wywołał entuzjazmu i ochoty dołączenia się. Najbardziej przykre, jak i przy poprzednich okazjach, było nasze przejście pod murami najważniejszej polskiej uczelni wyższej, z której wyległy liczne grupy studentów. Do tej elity młodej polskiej inteligencji nie dotarło jeszcze zrozumienie znaczenia naszego postulatu ustrojowego, nadal z uśmieszkiem lekceważenie przygląda się gromadzie tych, starszych już przeważnie, dziwaków, którzy domagają się, żeby mieli oni takie same prawa wyborcze, jakie mają studenci Wielkiej Brytanii, Kanady, USA, Australii, Francji czy Indii! W tym swoim lekceważeniu nie odbiegają od swoich profesorów i nauczycieli akademickich, z których też ANI JEDEN nie zaszczycił swoim udziałem naszego Marszu!

 

Ta postawa tego Uniwersytetu Numer 1 w Polsce pozostaje, od lat. niezmienna. W roku 2003,  po I Marszu Na Warszawę, pisałem do ówczesnego Rektora UW:

 

Wydawało nam się, Magnificencjo, że miejscem właściwym dla zakończenia tej oryginalnej akcji są mury Uniwersytetu Warszawskiego. Wydawało nam się, że byłoby nietaktem z naszej strony, gdybyśmy, otwierając dyskusję fundamentalnej sprawy ustrojowej, ten Uniwersytet pominęli i zebrali się w innym miejscu. Dlatego zwróciliśmy się do Władz Rektorskich z propozycją odbycia konferencji kończącej marsz właśnie w Auli Uniwersytetu Warszawskiego.

 

Ze zdumieniem i niewiarą przyjąłem informację, że Władze Uniwersytetu domagają się od nas wysokiej opłaty za udostępnienie nam sali i że ta opłata musi być uiszczona awansem! Pracując 40 lat na dużym, aczkolwiek, zdaję sobie sprawę, prowincjonalnym polskim uniwersytecie nie wyobrażałem sobie, że Władze Uniwersytetu mogą ingerować w sprawy tak banalne jak ustawienie stolika z materiałami informacyjnymi czy powieszenie transparentu!

 

 Niestety, Magnificencjo, tak się właśnie stało. Nikt z przedstawicieli Władz Uczelni nie zechciał nas powitać, na sali nie zauważyłem ani jednego profesora Uniwersytetu Warszawskiego, natomiast strażnicy pokazali mi, na piśmie, surowe zakazy wystawienia stolika z materiałami na chodniku, zakazy postawienia nawet przenośnego transparentu informującego o konferencji. Widziałem zdumione twarze młodych ludzi, którzy z takim zapałem i ofiarnością przebyli tę, mimo wszystko uciążliwą i wyczerpującą trasę, i widziałem zaskoczenie na twarzach prezydentów i burmistrzów miast polskich, którzy w tej konferencji wzięli udział.

 

 Fakty te trudno zrozumieć i dlatego piszę do Pana Rektora, gdyż,contra spem spero,że może wszystko to było wynikiem jakiegoś fatalnego nieporozumienia? Ufam, że odpowiedź Jego Magnificencji te wątpliwości wyjaśni i pozwoli nam mieć nadzieję, że Uniwersytet Warszawski jest właściwym miejscem do dyskutowania ważnych dla Polski spraw i że ludzie, którzy wkładają wielki wysiłek w próby naprawy Rzeczypospolitej, mogą liczyć na przychylność, zrozumienie i właściwą atmosferę w jego murach.

 

Niestety, minęło 8 lat i obraz jest ten sam. Przez te wszystkie lata, ani nauczyciele akademiccy tego Uniwersytetu, ani ich akademiccy uczniowie, nie wykazali żadnego zainteresowania postulatem, żeby w III RP Izbę Ustawodawczą wyłaniano tak, jak w najważniejszych krajach świata uchodzącego za demokratyczny. Nawet kiedy Platforma Obywatelska przeprowadziła tę akcję, którą premier Donald Tusk określił, jako „największą akcję polityczną od roku 1989”, społeczność akademicka Uniwersytetu Warszawskiego wzruszyła ramionami: nie interesuje nas to! Konferencje JOW odbywały się na uniwersytetach Wrocławia, Krakowa, Szczecina, Kielc, Lublina, w Białostockiej Akademii Medycznej, wyższych szkołach Poznania, Krosna, Suchej Beskidzkiej, Jeleniej Góry, na ratuszach Poznania, Gdańska, Zielonej Góry, Szczecina, Ostrowa Wielkopolskiego, Grodziska Mazowieckiego – zamknięte przed nami pozostały najważniejsze uczelnie Miasta Stołecznego Warszawy.

 

Dzisiaj odbywają się wybory parlamentarne. Pierwszy raz w nowożytnej historii Polski senatorów wybieramy w jednomandatowych okręgach wyborczych. Ruch Obywatelski na rzecz JOW zwrócił się do kandydatów na stanowiska senatorskie z zaproszeniem do wsparcia naszego Marszu, do poparcia naszego postulatu ustrojowego! Z kandydatów do Senatu w Warszawie i okręgach okołowarszawskich, na zaproszenie nie odpowiedział nikt i ani jeden nie był łaskaw pokazać się na Marszu!

 

Wobec ogromnych trudności komunikacyjnych w dotarciu do Warszawy z odległych miejsc w Polsce liczyliśmy, że tym razem większy udział w naszej akcji weźmie Stolica Polski. Najbardziej popularny polski polityk internetowy, Janusz Korwin-Mikke, który ma ok. 70 tysięcy facebookowych fanów, wezwał swoich sympatyków, żeby razem z nim na Marsz. Podobne wezwanie wystował p. Marek Jurek, szef ambitnej partii politycznej. Do tego samego wezwała Mazowiecka Wspólnota Samorządowa, popularne portale internetowe „Nowy Ekran”, „Prawica.Net”, „Salon.24”. Portale te mają wiele tysięcy czytelników i fanów….

 

Czy to możliwe, że ta postawa Warszawy wynika stąd, ze Warszawa wie coś, o czym nie wie prowincja, o czym nie wie Wrocław, Koszalin, Kłodzko, Białystok? Cóż by to mogło być?

 

Kilka miesięcy Londyn, a razem z nim całe Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, żyli wielkim, historycznym referendum o ordynację wyborczą. Pytano ich, czy nie przeszkadza im to, czego tak bardzo boją się politycy polscy, systemu JOW o nazwie „First Past The Post”? 70% brytyjskich wyborców odpowiedziało „nie, nie przeszkadza nam wcale! Chcemy, żeby tak było nadal!”


 

Ta informacja została przed mieszkańcami Warszawy ukryta. Nie poświęciły jej żadnej uwagi wszystkie mieszczące się tutaj rozgłośnie telewizyjne i radiowe, nie pisały o tym stołeczne gazety! Naprawdę, bardzo tajemna ta tajna wiedza, która by mogła wyjaśnić opisywaną tutaj postawę mieszkańców Stolicy.

 

Już wiele lat temu zrodził się we wrocławskich głowach pomysł: żeby nadać Warszawie niepodległość! Jest to przedsięwzięcie proste, bo wszystko do tego potrzebne już ma: premiera i rząd, i wszystkie ministerstwa, i wszystkie urzędy centralne. Da sobie radę! Może wtedy i reszta Polski zacznie żyć normalnie.

 

 

 

 

 

KOMENTARZE

  • @Autor
    > "Najbardziej przykre, jak i przy poprzednich okazjach, było nasze przejście pod murami najważniejszej polskiej uczelni wyższej, z której wyległy liczne grupy studentów."


    No tak. Ta uczelnia dla III RP jest bez wątpienia najważniejsza.Wszak to jest wylęgarnia młodych idiotów hodowanych przez takie tuzy intelektu jak M. Środa.
    Tyle, że to nie jest 'najważniejsza polska uczelnia', ale najważniejsza uczelnia IIIRP, która zapewne przez absolwentów tejże uczelni zostanie niedługo przemianowana na Palikociarnia.

    Co do samej idei JOW mam wiele wątpliwości, których jej zwolennicy nie potrafią rozwiać. Argumenty przywołujące kraje o zupełnie innej kulturze prawnej są niepoważne.
    Kiedyś w filmie biograficznym o Einsteinie widziałem scenę, gdy tego uczonego bojówka SA nagabywała, by krzyczał "śmierć żydom". A on na to spokojnie: "a czemuż miałbym sobie życzyć śmierci?".
    Na podobnej zasadzie ja głosowałbym przeciw JOW.
    Państwo z Wielkich Miast możecie się bawić w JOW, czy co tam chcecie. Ale mnie bardziej obchodzi to, czy u nas na prowincji da się żyć. Dla przykładu gdyby były okręgi jednomandatowe, to w sejmie na pewno nie znalazłby się ani jeden rolnik. A wtedy z całą pewnością ujadanie tej zgrai - jak Pan to ujął: "inteligencji", wzywające do wykończenia polskiej wsi znalazłoby posłuch.

    PS.
    Nawiasem mówiąc - wczoraj w "Wiadomościach" pokazano mapkę, na której moje województwo oznaczono jako Węgry. Ja nie mam nic przeciw temu. Nawet jestem gotów nauczyć się węgierskiego.
  • @Jerzy Wawro
    Pisano już różne rzeczy na temat JOW: Prezydent Lech Kaczyński twierdził, że "JOW nie mają nic wspólnego z demokracją", poseł PiS, Adam Hoffman, twierdził przed Trybunałem Konstytucyjnym, że "JOW są zagrożeniem dla demokracji", inny mądrala, ze "JOW są sprzeczne z demokracją". Pan twierdzi, że to jest w ogóle "niepoważne" mówić o JOW. Klawiatura komputera jest cierpliwa, można na niej bezkarnie wystukiwać najróżniejsze mądrości. A wstyd? A kto dzisiaj jeszcze rozumie co to słowo oznacza?

    Największy polski uniwresytet "wylęgarnią młodych idiotów"? Też niczego sobie.
  • @Jerzy Przystawa
    Ja rozumiem, że profesorom wolno więcej. Ale jeśli Pan chce kogokolwiek przekonać, to proszę najpierw przeczytać ze zrozumieniem a potem komentować to co zostało napisane, a nie to co się panu wydaje.
    No chyba, że poziom M. Środy Panu odpowiada :-(
  • @Jerzy Przystawa
    Pozdrawiam. Doskonale rozumiem Pana, że JOW-y to jedna z niewielu szans, by Polska była niepodległa.
  • @carcajou
    A może Pan przedstawić logiczne rozumowanie prowadzące od JOW do niepodległości? Bo ja mogę przedstawić argumenty dokładnie odwrotne.
    Twórcy amerykańskich zasad demokracji, które tak się panu Przystawie podobają, bardzo się troszczyli o to, jak zapanować nad "wielką bestią" - jak określono społeczeństwo. Ten system ma wyłonić "men of best quality" - którzy wiedzą lepiej (myśmy to już ćwiczyli z najmądrzejszymi z mądrych UD/UW). We odniesieniu do współczesności trzeba by uznać, że to "quality" jest związane wyłącznie z wizerunkiem. A ten będą mieli ci, których na to stać. Na przykład taki pan P.... (przepraszam za wyrażenie), który kupił sobie mądrości typu "Chujowe jest to społeczeństwo. [...] Polacy mają w dupie wszystko. Ludzie w całej masie są dość debilowaci... no, należy powiedzieć sobie prawdę. I należy, jeżeli chcemy oddziaływać na masy, musimy dokładnie znać psychikę debila" [https://www.youtube.com/watch?v=qqOyiMB2kVI].
    No więc panowie uzbrojeni w taką mądrość znajdą się w parlamencie i co? Będą się troszczyć o niepodległość Polski, czy o swoje interesy?
    Bardzo wymowny był przykład eksperta, którego Instytut Sobieskiego zaprosił na konferencję kilka miesięcy temu. Gęba pełna niepodległościowych frazesów, a zyski odprowadzane do raju podatkowego.
  • @Jerzy Wawro - proszę
    https://rebeliantka.nowyekran.pl/post/26653,gdyby-posel-kozak-byl-anglikiem-o-polskich-absurdach-wyborczych-cd

    https://rebeliantka.nowyekran.pl/post/25001,ordynacja-po-polsku-i-brytyjsku-appendix-do-notki-ll

    https://gps65.nowyekran.pl/post/27955,argumenty-za-jow

    A po przeczytaniu proszę się ustosunkować.
  • @carcajou
    Pan żartuje?
    Jeśli wszyscy zwolennicy JOW są równie przekonujący, to szkoda sobie tym głowę zawracać (i dziwić się nie należy że do tej demonstracji nikt się nie przyłączył).
  • @Jerzy Wawro
    Nie chce się czytać? Coś jest niezrozumiale czy sposób mało przekonywujący napisane?

    Najprościej mogę napisać tak: wielu niezależnych liderów mocno okopanych w swoich okręgach wyborczych gwarantem nie fasadowości demokracji. Gwarantem wykonalności powinien być Prezydent (sprawujący realną władzę - dawniej król).
  • @carcajou
    Jak zrozumiałem, poważne jest tylko to co pisze Pan Wawro. Uniwersytet Warszawski to wylęgarnia idiotów, a profesor nie potrafi czytać ze zrozumieniem, przywoływanie ordynacji wyborczej którą od ponad 200 lat posługują się najwyżej rozwinięte kraje demokratyczne, a nawet największa demokracja świata, jaką są Indie, to sprawa niepoważna. I jeszcze mu potrzebne logiczne dowody! Szkoda czasu i atłasu.
  • @carcajou
    Ja stawiając publicznie jakieś tezy wyrażam gotowość podania argumentów. Odnośnik są dobre, jeśli prowadzą do żądanej argumentacji, albo literatury uzupełniającej.
    Pan postawił tezę, ale nie umie jej poprzeć żadnym argumentem.
    Przy zachowaniu obecnej liczebności sejmu, w naszym regionie byłby prawdopodobnie jeden poseł na powiat. Reprezentowałby on interesy powiatowych koterii (na tym polegałoby to "okopanie"), dla których niepodległa Ojczyzna to abstrakcja.
    Akurat ta się złożyło, że w mojej rodzinnej gminie jest jeden poseł. W kampanii starał się on zaprezentować co dobrego zrobił dla gminy i powiatu, ale też prezentował swe poglądy polityczne i działalność na tym polu, bo ludzie rozumieją że on nie jest tylko ich, ale ma ogólniejsze zadania. Czy JOW przesunęłoby punkt ciężkości na sprawy ogólne, czy lokalne?
  • @Mirosław Dakowski
    Nie uważa Pan, że kwitowanie cudzych argumentów określeniem "fobie" jest bezczelne?
  • @Jerzy Przystawa
    Proszę wskazać miejsce w którym napisałem, że 'to jest w ogóle "niepoważne" mówić o JOW'.
    Czy to wystarczy na dowód, że profesor (ten konkretny) nie umie czytać ze zrozumieniem?
  • @Jerzy Wawro
    > Argumenty przywołujące kraje o zupełnie innej kulturze prawnej
    > są niepoważne.

    Jeśli to prawo, które teraz obowiązuje i które nam było narzucane przez zaborców przez dwa wieki (głównie przez Prusy, III Rzeszę, Rosję i ZSRR) to jest nasza kultura prawna, to rzeczywiście nie jesteśmy kompatybilni pod tym względem z wolnym światem.

    Ale obecne prawo i jego kultura nie są nasze! To jest inna cywilizacja! Nasza właściwa cywilizacja, ta, którą budowaliśmy przez 800 lat, czyli cywilizacja łacińska, tworzyła kulturę prawną i wszelką inną, całkowicie kompatybilną z tym co tworzyły inne państwa cywilizacji łacińskiej - w tym Wielka Brytania i jej kolonie.

    JOW-y są zgodne z naszymi tradycjami, naszą cywilizacją i naszą kulturę. To co mamy obecnie, to prawo i ustrój, to wrzód, obcy twór na ciele polskości. Obecne prawo w całości (w tym kodeks wyborczy) jest kompletnie sprzeczne z naszą kulturą prawną - bo to kultura pruska i sowiecka. Nie można traktować poważnie kogoś, kto tego nie rozumie.
  • @GPS.65
    "Ale obecne prawo i jego kultura nie są nasze! "

    To może należałoby zacząć właśnie od tej kultury? Przekonanie, że zmiana ordynacji zadziała jak czarodziejska różdżka jest moim zdaniem myśleniem magicznym. Kulturę tworzy się m.in. na uniwersytetach, a nie w sejmie. Jeśli uczelnia wypuszcza prawnika-idiotę, który zostaje później legislatorem albo sędzią TK, to jakie są szanse na tworzenie porządnego prawa?
  • @Jerzy Wawro
    Blogi nie służą dowodzeniu, że "pies ma 4 nogi" ani też dowodzeniu co oznacza "pies", "ma", "nogi" ,"4" i relacji miedzy tymi pojęciami.
  • @Iza
    Chce Pani przez to powiedzieć, że gdyby była inna ordynacja, to by nie został wybrany?
    Najwięcej głosów w skali kraju zebrali:
    Sikorski Radosław Tomasz 91720
    Palikot Janusz Marian 94811
    Arłukowicz Bartosz Adam 101746
    Zdrojewski Bogdan Andrzej 149962
    Kaczyński Jarosław Aleksander 202297
    Tusk Donald Franciszek 374920
  • podsumowanie
    Dziękuję wszystkim za owocną dyskusję.
    Pozwoliła mi ona wyroić sobie opinię na temat JOW.
    Do dzisiaj miałem tylko wątpliwości. Teraz nabrałem przekonania, że szkoda sobie tym głowę zawracać. Jestem tylko nieco zaskoczony brakiem umiejętności prowadzenia dyskusji ze strony zwolenników tej idei. Ale w końcu to ten sam syndrom, jak w wypadku PiS (głębokie przekonanie do własnych racji nie wystarczy do przekonania innych).
  • @Jerzy Wawro
    > To może należałoby zacząć właśnie od tej kultury?

    Tylko, że kultura nie jest sprawą polityczną. Działań politycznych nie wolno ani zaczynać, ani kończyć, od kultury, bo państwo w ogóle nie powinno się kulturą zajmować.

    To, że współcześni Polacy są silnie zindoktrynowani sowiecką, czy pruską, mentalnością nie znaczy, że trzeba ich tego oduczać poprzez sowieckie, czy pruskie, prawo. Trzeba od razu wrócić do naszych tradycji cywilizacji łacińskiej, tak by młodzież już w niej żyła - a te stare, zindoktrynowane socjaldemokracją, komuchy niech sobie wymrą - nie da się już z nich wytrzebić niewolniczej mentalności.

    JOW to tradycja cywilizacji łacińskiej, to też nasza polska tradycja.

    > Przekonanie, że zmiana ordynacji zadziała jak czarodziejska
    > różdżka jest moim zdaniem myśleniem magicznym.

    A kto ma takie przekonanie? Nie zauważyłem takiego przekonania u zwolenników JOW. Raczej większość świadomych zwolenników ma przekonanie takie, jakie zawarłem w takim argumencie za JOW: "JOW nie stanowi panaceum na wszystkie problemy, nie niweluje wszelkich wad demokracji – to tylko ordynacja wyborcza, która jest po prostu lepsza od innych. Większość argumentów przeciw JOW, to są w istocie argumenty przeciw demokracji, a nie przeciw konkretnej ordynacji wyborczej.". Wszystkie argumenty są tu: https://gps65.nowyekran.pl/post/27955,argumenty-za-jow

    > Kulturę tworzy się m.in. na uniwersytetach, a nie w sejmie.
    > Jeśli uczelnia wypuszcza prawnika-idiotę, który zostaje później
    > legislatorem albo sędzią TK, to jakie są szanse na tworzenie
    > porządnego prawa?

    Małe szanse. Ale to, że tak jest, nie jest argumentem za tym, że tak być powinno. Są jednak w Polsce prawnicy, czy profesorowie uniwersytetów, którzy wiedzą i rozumieją, że JOW jest najlepszą ordynacją i potrafią to dobrze uzasadniać. To, że są w mniejszości, nie uzasadnia tego, że nie mają racji.
  • @Jerzy Wawro
    Jako gospodarz tego bloga bardzo Panu dziękuję. To bardzo szlachetne z Pańskiej strony, że Pan się zniżył do zaszczycenia tego niepoważnego tematu swoim głosem. Żegnamy i życzymy jeszcze większych sukcesów w innych dyskusjach. Święta racja:przekonanie o własnej mądrości i niepodważalnej racji nie wystarczy do przekonania innych.
  • @norwid
    Pan Przystawka bardzo pocieszony. Jeszcze bardziej go ucieszy, jak Pan dołączy do Pana Wawro i poszuka sobie lepsze żerowisko dla swoich wizji profetycznych. Na Onecie jest doskonałe miejsce. Właśnie ogłoszono tam, że "mit JOW runął w gruzach".Niech Pan się pospieszy, bo nikt nie doceni Pańskiego wkładu.
  • JOW albo wieczna wojna
    Wybory do Senaty pokazały, że zwyciężają najmocniejsi. To że ich główną siłą była siła partii - to specyfika kampanii do Sejmu. Kampanii charakterystycznej dla ordynacji proporcjonalnej, w której wyborców mobilizujemy wrogą emocją. Wszelkie degeneracje naszej kultury politycznej mają swoje źródło w mechanizmie nakręcania spirali walki pomiędzy centralami partii politycznych, charakterystycznymi dla ordynacji proporcjonalnej. Media nakręcają tylko te spirale, zgodnie z zasadą wszystko na sprzedaż.

    A że najłatwiej sprzedaje się cynizm ... To i PiS-owi trudno wygrać. Trudno, trudniej, jeszcze trudniej.

    Na wariant węgierski w Polsce widzę tyle szans co w latach siedemdziesiątych. Ile to wtedy opowiadano bajek o powtórzeniu węgierskiego modelu reformowania socjalizmu. Pięknych Ikarusach, smakołykach i kolorowym Budapeszcie.
    Figa z makiem, z pasternakiem. Było bowiem jedno ale. To samo co dzisiaj.

    Sprzeciw PiS-u wobec ordynacji większościowej, jest jego największym błędem. Jest przyczyną przyśpieszenia degeneracji polskiej kultury politycznej.
  • @Przystawa ... z wartościami
    DZIŚ LEGALNA ANTYSYSTEMOWOŚĆ I REALNE DZIAŁANIE NA RZECZ WOLNEJ I DOSTATNIEJ POLSKI, TO NIE TYLE GŁOSOWANIE ZA PiS (czy inną partią), ALE OPOWIEDZENIE SIĘ ZA JOW I DEMOKRACJĄ BEZPOŚREDNIĄ (z wartościami).

    Bardzo bym nie chciał by DB i JOW wprowadzała do Sejmu PO i Palikot - poszłoby w kierunku społeczeństwia ub-watelskiego, cyberfaszyzmu, a skończyło na Państwie Wielkiego Brata.
  • @all
    Odpowiedź na przedstawione argumenty merytoryczne zawrę w najbliższym czasie na swoim blogu.
    Mam nadzieję, że gospodarz tego bloga wybaczy mi tą krótką informację.
  • @Jerzy Wawro, norwid e tutti quanti
    Panowie, referendum 5 maja 2011 w Wielkiej Brytanii zadało cios nożem w plecy wszystkim polskim przeciwnikom JOW. Mam tu na myśli akurat nie Szanownych Panów, bo nie wiadomo czy ta wiadomość w ogóle do Was dotarła, ale tych którzy mają mozliwości manipulowania systemem wyborczym, a więc wszystkie partie polityczne zasiadające w Sejmie tej i poprzednich kadencji. Od tej pory politycy mają już gęby zatkane i jeszcze się z rozumem nie pozbierali w jaki sposób obrzydzić Polakom myśl o JOW na sposób brytyjski. Dlatego radość niebywała, że są tacy ochotnicy, ktorzy za bezdurno, wychodzą im na przeciw i dzielnie gardłują w internecie i gdzie się da broniąc złej sprawy. Wybaczam, wybaczam, ogłoście w telewizji, ze oto są niezależni, opozycyjni blogerzy, ktorzy za punkt honoru uważają bronienie status quo ze wszystkich sił.
  • @carcajou
    To, jaka będzie przyszłość Polski po wprowadzeniu JOW i nowych instytucji demokracji bezpośredniej, zależeć będzie od nas samych. Taka jest bowiem istota ustroju respektującego wolność człowieka.

    Boleję nad tym że krakowianie od ośmiu lat wybierają na Prezydenta mojego miasta spadkobiorcę tradycji PZPR, ale to nie powód, bym nie doceniał wartości jaką przynosi rywalizacja polityczna w tej formie jednomandatowości.

    Pomimo, że nie głosowałem na Bogdana Klicha, zamierzam wykorzystać jego moralne zobowiązanie do reprezentowania wszystkich mieszkańców naszego okręgu, w jego pracy Senatora.

    Wolność to ani nie uświadomiona konieczność, ani nie dowolność.
    Czy podołamy, czy poszerzymy jej granice ...
  • @Jerzy Przystawa
    > Od tej pory politycy mają już gęby zatkane i jeszcze się z rozumem
    > nie pozbierali w jaki sposób obrzydzić Polakom myśl o JOW na sposób
    > brytyjski.

    A co najciekawsze straszą, że gdyby wprowadzić JOW, to PO zdobyłaby pełnie władzy. Albo do parlamentu dostałby się Palikot i sztab oszołomów, których wystawił. Co przy ordynacji proporcjonalnej jest niemożliwe...
  • @GPS.65
    Powtórzę:
    Sprzeciw PiS-u wobec ordynacji większościowej, jest jego największym błędem. Jest przyczyną przyśpieszenia w procesie degeneracji polskiej kultury politycznej.

    Podobnie jak miliony Polaków, wierzę że Jarosław Kaczyński nie chce dla nas Wielkiej Ściemy (za JMR). Jak go przekonać, że Polaków stać na osobową odpowiedzialność w życiu publicznym. Że Polacy dorośli do wolności.
  • @Andrzej Madej
    Nie wiem czy tu chodzi o sprzeciw PiS? Wśród parlamentarzystów PiS widzę szereg osób, które, swego czasu, z wielkim zapałem i zaangażowaniem pracowały na rzecz wprowadzenia JOW do Sejmu: zbierały podpisy, organizowały spotkania, a nawet konferencje. Po wejściu do PiS i zdobyciu mandatu, podporządkowały się dyscyplinie partyjnej i linii określonej przez Jarosława Kaczyńskiego. Pan zresztą sam takie osoby zna. Dlaczego sam Jarosław Kaczyński jest przeciwnikiem wyborów w JOW? To jest tajemnica. Faktem jest, że jego argumenty są nie przekonywujące i rozchodzą sie z doświadczeniem zarówno krajow, w których proponowany przez nas system funkcjonuje, jak i z doświadczeniem polskim.

    Na przyjęciu w Pałacu Prezydenckim 2 lata temu, pytaliśmy Ministra Kownackiego (na zdjęciu wyzej), dlaczego w sytuacji, gdy Platforma skompromitowała się zebraniem prawie miliona podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie JOW i wystawiła goły zadek - PiS zamiast smagać ten zadek bez litości wyszukuje jakieś mało przekonywujące powody do atakowania Platformy? Przecież tu bat sam się pcha w ręce? Szef Kancelarii Prezydenta bezradnie rozłożył ręce: jak to wytłumaczyć jego szefowi? Może za ten gest bezradności już kilka dni później został pozbawiony swojego stanowiska?

    Pozdrawiam serdecznie,
  • @Jerzy Przystawa
    Władze PiS bronią zmiany ordynacji wyborczej z żelazną konsekwencją. Pamiętam jak kiedyś wyśmiewał ordynację JOW do rad gmin, powiatów i województw ówczesny wspólider programowy Ludwik Dorn.
    Wiosną, po interwencji PiS, JOW do senatu ostał się tylko dzięki roztropności Trybunału Konstytucyjnego.

    Obawiam się, że Jarosław Kaczyński i jego zaufani współpracownicy nie mają wiary w naszą dojrzałość.
    Nie wiem czy zdają sobie sprawę, że blokując JOW, oddają władze specom od propagandy, specom od mieszania ludziom w głowach za pieniądze.
    Wiem, że Polacy tracą szanse na samorealizowanie wolności w Europie narodów bez granic.
    Myślę, że to rozgoryczenie jest coraz powszechniejsze ...

    Również serdecznie Pana pozdrawiam
  • @Andrzej Madej
    Bingo

    JK ma Polaków za idiotów, którzy nie mają własnego zdania i nie będą potrafili wybrać swoich posłów, nie będą mieli swojego zdania na podstawie wypowiedzi w kampanii wyborczej

    On ich w tym wyręczy, on poda jedynie słuszną genialną receptę i przedstawi do zatwierdzenia

    On nie musi brać udziału w debatach, bo nie wierzy, ze ludzie mają swój rozum i potrafią ocenić programy - zamknięty w zamku na szklanej górze ma tylko jedno przesłanie: głosujcie na mnie a ja was zbawię

    Pozdrawiam,
  • @Jerzy Przystawa 11:52:06
    Nie jestem zwolennikiem JOW, ale proszę takim jak ja nie wciskać iż popieramy jednocześnie obecny system. To krzywdzące uproszczenie.

    Co do PiS, to układ znalazł sposób jak ich osłabić wspierając nieoczekiwanie JOW. Jak? Wystawiono celebrytę Kukiza rzekomo nawróconego z PO żeby lansował wiadomy ruch zmielonych i wzmocnił Pana obóz, który niewiele zdziałał w tej materii przez 20 lat. Wspieraliście jako zmieleni PO, czyż nie? Obiecali wam JOW... to na nich głosowaliście. Pytanie kogo teraz układ wystawi do wyborów jako główną siłę wspierającą JOW. Pan już może to wie będąc w środku ruchu JOW. Macie dobić PiS od strony JOW, takie Wam wyznaczono zadanie.

    PiS uważa że straci mandaty na JOW i słusznie tak uważają, stracą wtedy z miejsca pewną, mocną pozycję na rzecz innych zaznaczam PARTII, a nie mitycznych osób niezależnych jak to Pan w bajaniu swoim opowiada o JOW, nie są tak dobrzy w pijarze jak reszta, nie mają tylu znanych ludzi na listach. Będą jeszcze długo bronić obecnej ordynacji i blokować inne siły obywatelskie. Za to hańba im! Zmiany jednak muszą być żeby mogły startować słabsze siły uzyskując choćby po jednym przedstawicielu, nawet jeden Rejtan może wiele w sejmie. Np położy się na progu...

    Wszyscy won i nie nadaje się do tej operacji JOW.
  • @Mirosław Dakowski 16:44:22
    Zazwyczaj wsie są otoczone miastami, prawda? I to wyborcy z miast w JOW zdecydują, więc istotnie może nie być w całym kraju ani jednego rolnika w sejmie, nikogo reprezentującego wsie. Tyle tylko że są obszary gdzie wsie dominują, może kandydaci z miast się ograją konkurując z sobą i może może tam, więc paru MOŻE wejdzie CUDEM. Poza tym wielu mieszczuchów mieszka de facto na wsi... poza wielkimi miastami w swych posiadłościach wśród gminu, są o tym nawet poniżające ludzi wsi seriale. Dorobili się w III RP.

    Wróci XVIII wiek, gdy chłopi nawet po Konstytucji III Maja byli uznawani za bydło niewolne, podludzie nadal, a mieszczanie za obywateli całą gębą.
  • @Jerzy Wawro
    Pan jeszcze zachował zdolność do krytycznego, samodzielnego myślenia pod poprawne prądy, w tym przypadku poprawnością polityczną wśród "patriotów" jest obowiązkowe, bezrefleksyjne wspieranie JOW w wersji prof Przystawy. Już np Lunarbird ma nieco inną wizje JOW.

    Nie chcę żyć w kraju w którym będę miał TYLKO realny wybór między złem PO, a złem PiS, bo w końcu towarzystwo SLD, PSL i reszta zostanie przez te dwie bestie wchłonięte, zaniknie. Do tego to zmierza. Odrzucam taki kształt sceny politycznej, uważam dwubiegunowość za rodzaj dyktatury systemu przewrotnie nazywaną demokracją.... wielkie zwodzenie ciąg dalszy. Lud to kupi, widać jak zachód tym przesiąkł, już sobie nie wyobrażają nawet INNEJ, bardziej demokratycznej rzeczywistości. Są zniewoleni przez JOW.

    To nie znaczy że bronię obecnej ordynacji.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031