Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
25 postów 127 komentarzy

Jednomandatowe Okręgi Wyborcze

Jerzy Przystawa - – polski uczony, fizyk, profesor dr hab., specjalista kwantowej teorii ciała stałego, nauczyciel akademicki na Uniwersytecie Wrocławskim (były kierownik Zakładu Fizyki Fazy Skondensowanej i Teorii Wielu Ciał w Instytucie Fizyki Teoretycznej). By

Po co komu VI Marsz o JOW?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

VI Marsz o JOW rozpocznie się w czwartek, 6 października, o godzinie 11. na skrzyżowaniu ulicy Marszałkowskiej z Alejami Jerozolimskimi w Warszawie. Bliższe szczegóły na www.jow.pl.

 

Biją głośno partyjne bębny, partie zwierają szeregi, jeżdżą po Polsce kolorowe busy, pełne uśmiechniętych i czarujących polityków. Wszystkie partie powywieszały swoje programy, a w nich jest wszystko, czego tylko dusza zapragnie, dla wszystkich grup społecznych teraz i w przyszłości.

 

Dlaczego nie można wierzyć politykom, a w kampanii wyborczej w szczególności?

 

Porzekadło angielskie mówi: „Po czym poznać, że polityk kłamie? Trzeba patrzeć, czy porusza ustami!” Dlaczego politycy kłamią?

 

Odpowiedź jest prosta: bo walczą o władzę! W programie żadnej z partii nie przeczytamy o tym podstawowym, zasadniczym celu ich walki, jakim jest władza! Wszędzie czarują nas zapewnieniami, jak nam będzie dobrze, jeśli przypadkiem pozwolimy im zdobyć wpływy i władzę.

 

Ruch Obywatelski na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych różni się od nich wszystkich tym, że nie jest ruchem walczącym o władzę. My domagamy się prawdziwej reformy państwa, mamy jeden, konkretny postulat ustrojowy, którego wprowadzenie nie wymaga żadnych nakładów pieniężnych, który można wprowadzić w życie „jednym machnięciem żuchwy”. Nie jest to postulat wymyślony przez jakieś wynajęte „think-tanki”, nie jest to jeden z tych genialnych pomysłów, które każdego dnia przychodzą do głowy amatorskim politykom, ale jest to postulat sprawdzony na świecie, funkcjonujący w przodujących krajach demokratycznych od ponad 200 lat.

 

Co więcej: jest to postulat, który rządząca Polską partia już przed laty ogłosiła jako swój postulat sztandarowy, a premier tej partii zapewniał nas publicznie, że „nie spocznie, dopóki nie wprowadzi go w życie”. Teraz, ten sam premier sformułował „21 Postulatów Programowych”, ale wśród tych „21” na próżno szukać tego, do realizacji którego wielokrotnie się zobowiązywał.

 

Mówią nam: ależ nie teraz! Teraz nie czas na zmianę ordynacji! Po wyborach!

 

Przez ostatnie 22 lata NIGDY nie było czasu na publiczną dyskusję o ordynacji wyborczej, a przedstawiciele Ruchu Obywatelskiego na rzecz JOW NIGDY nie zostali dopuszczeni do poważnego zaprezentowania swego stanowiska w mediach publicznych. Ci, którzy sami siebie uznali za elitę polityczną kraju, uznali też, że o tym, jak mają być wybierani decydować mogą oni sami i nikt więcej! Społeczeństwo, obywatele, nie ma tu nic do gadania. My możemy jedynie na ich życzenie pójść do urn i co najwyżej ocenić, który z nich jest piękniejszy, a który troszkę brzydszy. I to są całe wybory. A potem to już oni, we własnym gronie, ustalą kto będzie rządził, a kto weźmie na siebie ciężki trud odgrywania roli „opozycji”. Bo bez „opozycji”, jak wiadomo, nie wypada i żeby była demokracja, to jakaś „opozycja” musi być.

 

Te wybory, to próżny trud!

 

Przeciwnicy JOW piszą i opowiadają o jakimś „syndromie straconego głosu”, że podobno ludzie, aby „nie stracić głosu” nie głosują tam na tych, których chcieliby wybrać tylko, że jakaś niewidzialna siła zmusza ich do głosowania na tych „którzy maja szansę”.

 

Jak pisze brytyjski politolog, prof. Michael Pinto-Duschinsky, w wyborach na listy partyjne nie poszczególne głosy, ale w ogóle całe wybory są stracone i szkoda na nie chodzić. Kodeks Wyborczy zabetonował polską scenę polityczną, uniemożliwiając wejście na nią nowym partiom. Dokonał tego (1) odbierając obywatelom bierne prawo wyborcze; (2) pozwalając PKW odrzucać rejestrację niewygodnych list wyborczych; (3) wprowadzając nierówność finansową i stawiając nowym partiom zapory majątkowe nie do przekroczenia, (4) oddając rządzącym partiom nieograniczony dostęp do środków masowego przekazu i praktycznie uniemożliwiając tym spoza sejmowego klucza korzystanie z mediów publicznych.

 

Wiadomo więc już dzisiaj, kto wygra te wybory. Będą tylko drobne przesunięcia w proporcjach: może parę procent mniej dla PO, może parę procent więcej dla PiS i pozostałych „opozycyjnych koalicjantów”. NIKT nie zdobędzie większości niezbędnej do samodzielnego rządzenia. Na tym ta gra polega. Po to są zapisy o tym, że każda partia musi wystawić od 500 – 1000 kandydatów. Muszą to  więc, w większości, być kandydaci byle jacy, nie zasługujący na jakiekolwiek głosy, obowiązkowi wypełniacze list partyjnych, których samo pojawienie się na tych listach skutecznie zniechęca wyborców do poparcia partii, która ich wystawia. Ale im nie chodzi o to, żeby zdobyć samodzielną większość w parlamencie! Im chodzi o to, żeby nadal toczyła się gra, w której pieniądze, beneficja, stanowiska państwowe są przy nich.

 

Co to za gra?

 

To gra przedstawiona dobitnie w filmie „Rejs”: gra w salonowca we dwóch! Jeden ciągle bije, a drugi ciągle zgaduje i nie może w żaden sposób zgadnąć, kto go walnął w sempiternę? Za „komuny” wszystko było jasne: wiedzieliśmy, kto nas wali, gdzie są ONI, a gdzie MY. Dzisiaj, dzięki „pluralizmowi” udało się ten jasny obraz zmącić i zagmatwać. „Pluralistyczne media” mącą nam w głowach, ukazując bez przerwy jakichś nowych „onych”, a publiczne skakanie sobie do oczu polityków z tej samej szajki ma stworzyć wrażenie, że tu jest demokracja, wolność słowa i państwo prawa.

 

Marsz o JOW jest potrzebny, aby głośno powiedzieć, że to fałsz: że nie ma demokracji, jak długo obywatele mogą tylko chodzić na głosowanie, ale nie wybierać; że nie ma wolności słowa, jak długo o najważniejszych sprawach państwa można rozmawiać tylko na jakichś niszowych portalach internetowych; że nie ma państwa prawa, jak długo prawnicy mogą robić co chcą, a sędziowie wydawać wyroki, jak się im podoba.

 

Od tego, ilu nas będzie na Marszu zależy czy nasz głos będzie słyszany i przez kogo. Gdy media publiczne są zablokowane, gdy wszystkie partie polityczne słyszeć nawet nie chcą o reformie systemu wyborczego, gdy posłowie i senatorowie zawsze patrzą w drugą stronę – chłopom pańszczyźnianym, którzy domagają się statusu obywatelskiego, pozostaje tylko ULICA. Nie dajmy jej sobie odebrać!

 

VI Marsz o JOW rozpocznie się w czwartek, 6 października, o godzinie 11. na skrzyżowaniu ulicy Marszałkowskiej z Alejami Jerozolimskimi w Warszawie. Bliższe szczegóły na www.jow.pl.

 

KOMENTARZE

  • JOW są zaprzeczeniem demokracji
    i tyle w tym temacie

    trzeba wprowadzić możliwość zaskarżenia ustawy przez grupę obywateli z powodu jej niezgodności z programem wyborczym partii rządzącej.
  • @interesariusz
    Pod takim stwierdzeniem warto się podpisać, bo jest szansa, żeby przejść do historii. Ś.p. Prezydent Lech Kaczyński jest autorem twierdzenia, ze "JOW nie mają nic wspólnego z demokracją", a znowuż poseł Hoffman przed Trybunałem Konstytucyjnym stwierdził, ze "JOW są zagrożeniem dla demokracji". Pan idzie jeszcze o krok dalej, więc niech Pan śmiało odsłania przyłbicę! Odwagi! O nieśmiertelność trzeba walczyć śmiało, a nie ukrywać się za jakimś "nickiem".
  • @Jerzy Przystawa
    No cóż, "ukrywam" się za pseudonimem, bo jestem szarym człowieczkiem bez koneksji,

    kimś takim, jak ten biedak, którego poseł zatłukł na ulicy, i ma się nadal dobrze, oczywiście poseł

    Skoro został Pan profesorem, to nauczył się Pan pływać w skorumpowanym naukowym światku, ma Pan odpowiednio giętki kręgosłup, i ma Pan na tyle znajomości, że trzeba chwilę pomyśleć, zanim się Pana zgnoi. Ja jestem całkiem bezbronny.

    Proszę jednak zauważyć, że mój pseudonim nie jest jakimś tam bla bla bla. Coś mówi, ponadto, wielu mnie rozpoznaje, i poprzez pseudonim, i poprzez to, co piszę.

    (A nE zrobił akcję z akcjami, aby ułatwić służbom odkrywanie pseudonimów.)

    Wracając do tematu,

    Jak miałbym w JOWach zagłosować przeciwko czemuś, np. zabijaniu dzieci, skoro wszyscy lokalni kandydaci byliby za, a gdyby nawet jeden był tak jak ja przeciw, i nie byłby oszustem, to i tak nic by z tego nie wyszło, bo byłby 1 na 460.

    Trzeba też pamięć o nastrojach społecznych. Al Capone wygrałby w dowolnym JOWie w Polsce w cuglach. JOWy tylko przypieczętują upadek Polski.
  • Partia Okrągłego Stołu (POS)
    W Polsce od 22-uch lat rządzi monopartia (sytuacja typowa dla systemów totalitarnych), którą bym nazwał Partią Okrągłego Stołu, a której jedynym celem politycznym jest władza i płynące z niej korzyści, a jedyną ideologią - pieniądz. W tej monopartii są różne zwalczające się frakcje, które zmieniają szyldy (np. z PZPR w SdRP, a potem w SLD, lub z UD w UW, a potem w PO), zmieniają swoich liderów (zjawisko występujące w innych państwach totalitarnych, także w PRL), ale są wierne nadrzędnym celom i ideologii monopartii, dlatego w obliczu zagrożenia dla "pryncypiów ustrojowych", bez większych oporów potrafią konsolidować swoje działania. Istnienie tych frakcji i zmienność ich szyldów, tworzy iluzję pluralizmu politycznego. Ale jeśli się uważnie przyjrzymy, to bez trudu zobaczymy, że Kulczyk, Krauze, Stokłosa & Co., mają się tak samo dobrze pod rządami każdej z tych frakcji.
  • @interesariusz
    Nie wiem kim Pan jest i nie mam zamiaru tego dociekać. Nie odnoszę się w moim komentarzu do Pana Osoby, zawodu, kwalifikacji, tytułów. Odnoszę się tylko do głupstwa, którym bez wstydu raczy Pan czytelników Nowego Ekranu. Pomyślałem sobie, że gdyby Pan miał za tym wystawić własną buzię, to może by się Pan zawahał - ludzi czasem poczucie wstydu powstrzymuje przed głupotą. Pański kolejny komentarz, to już kompletnie odlotowe ple-ple. Zamiast myśleć o tym w jaki sposób mnie zgnoić zachęcam, żeby pomyśleć zanim Pan cokolwiek napisze, albo publicznie powie.
  • @Jerzy Przystawa 03.10.2011 10:56:34
    Panie profesorze,

    wzajemnie, proszę myśleć o tym, co się pisze

    Pan uważa się za nieomylnego w swoich racjach za JOW,

    a dla mnie właśnie to jest największe głupstwo,

    i na dodatek największe niebezpieszeństwo dla Rzeczypospolitej,
    która jest tak samo moja, jak i Pana.

    Ja nie zwalczam Pana, tylko zgubną dla mojego kraju , w moim umyśle "bezwstydnego anonima", ideę.

    A Pan, wbrew swoim późniejszym zapewnieniom, sformułował pierwszą swoją odpowiedź na mój komentarz w sposób szyderczy, jawnie zamierzony sposób, więc proszę nie narzekać, że ubliżyłem Panu wspominając pański profesorski tytuł. Kiedyś taki tytuł zobowiązywał, teraz, przy upadku obyczajów, jest tylko straszakiem na adwersarzy, pozwalającym zrezygnować z przekonywania argumentami.

    Pan demokrację chce sprowadzić do głosowania na kogoś (czyli budować personalny układzik), a ja uważam, że głosowanie powinno być za czymś.

    To, że polski system partyjny i wyborczy jest całkowicie zwyrodniały i zdeprawowany, nie oznacza, że system partyjny jest gorszy od systemu "autorytarnego", tj. systemu organizowania społeczeństwa przez grono "wybranych autorytetów", którzy autorytarnie będą nas prześladować wymyślanym przez siebie prawem.
  • @kanton
    A w sprawie meritum ma Pan coś do powiedzenia? Czy też Pan jak kibic, który przyszedł na mecz, ale jedyne co go obchodzi, to jest czy zawodnicy zwracają się do siebie elegancko i zdejmując czapkę?
  • Szanowny Panie profesorze
    Idea JOW jest jak najbardziej sensowna, tyle że ta idea została pogrzebana w 2007r. kiedy JOW poparło PO. Dlaczego Ruch na rzecz JOW nie występował publicznie ze sprawą co się stało z podpisami złożonymi w sejmie, dlaczego Sejm nie debatuje nad tym. Gdzie byliście z tym w ciągu ostatnich czterech lat?
    Według mnie należy jeszcze raz zmobilizowac ludzi i zebrac podpisy pod projektem ustawy i domagac się rozpatrywania tego projektu przez Sejm. Bez tego jest to tylko "bicie piany" dla samego bicia.
  • @Jacyl
    Drogi Jacyl,

    Pan niczym Donald Tusk! Występując w telewizji w"śniadaniu z premierem", na zarzut Pawła Kukiza, że jakoby propaguje JOW, a bojkotuje Ruch Obywatelski na rzecz JOW, odpowiedział mniej więcej tak: "znam ich, działają już tyle lat, a jeszcze nic nie zrobili! A ja? Patrzcie ile zrobiłem w tak krótkim czasie".

    Zanim będzie Pan na krytykował za nieróbstwo, proszę chociaż zajrzeć na naszą stronę internetową www.jow.pl.

    Pozdrawiam,
  • JOWy są dla obywateli, zaś system "proporcjonalny" dla partyjniactwa!!!
    Dlatego też wszyscy Ci, którzy chcą popierać tylko (sic!) konkretnych Mężów Stanu (a nie same marionetki "bossów partyjnych") się jednoznacznie za systemem anglosaskim opowiadają.

    Natomiast resztą odmóżdżonej klakierni PiS-o-PO-LiD/PSLowej nie należy się przejmować, gdyż ona z samej antyobywatelskiej zasady będzie rękami i nogami bronić obecnego niedemokratycznego status quo (co najwyżej w Kaczystowskim zakłamaniu bajdurząc o równie antyspołecznym systemie "mieszanym"), byle tylko okrągłostołowy establishment miał się dalej dobrze.
  • Panie Profesorze
    Ja w tamtym okresie zebrałem ponad 300 podpisów pod wnioskiem do Sejmu w sprawie JOW. Znam dobrze stronę internetową o której Pan pisze.
    I tylko żal mi mojego wysiłku który poszedł na marne.
  • @Jacyl
    Proszę Pana, Pan pytał o to, gdzie byliśmy i co robiliśmy, dlatego odesłałem Pana do naszej strony domowej, na której znajdzie Pan wyczerpujące informacje. . Między innymi o naszych skargach do Prokuratury, o procesie sądowym, o skardze do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i o innych naszych akcjach. Ja tej stronie publikowane są biuletyny Ruchu i prawie kompletna kronika naszych działań.Jeśli Pan uważa, ze zrobiliśmy za mało, to co ja mogę? Ale skoro Pan nawet nie pofatygował się, zeby zapoznać się z tym naszym wysiłkiem i pracami - a wystarczyło kliknąć myszką,to co można na to poradzić? Jeśli Pan zna dobrze nasża stronę internetową to jak mógł Pan nie zauwazyć np. naszej Skargi do EPTC, która jest "na wierzchu"? Jeśli zaś Pan tę stronę zna i wszystko to wie, to jak mam rozumieć Pańską pretensję: "Dlaczego Ruch na rzecz JOW nie występował publicznie ze sprawą co się stało z podpisami złożonymi w sejmie, dlaczego Sejm nie debatuje nad tym. Gdzie byliście z tym w ciągu ostatnich czterech lat?"

    No jak?

    Pozdrawiam,
  • @Jerzy Przystawa - to drukujemy na jutro
    http://demo.ovh.pl/pl/a95fb0c7152d48fa04c9a49755b0ecb1/
    (ważność linka 5 dni)
  • @carcajou 11:25:17
    nie zgadnę, co drukujecie, bo link się nie otwiera.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031